zazdrość

Zazdrość i kłamstwa, by świat był „po mojemu”

Witajcie Kochani

Cieszę się ogromnie, że tak wiele bliskich i dalekich mi osób nieustannie nas wspiera. Szczerze przyznam, że absolutnie rozbawiła mnie próba hejtu, zarówno tutaj na blogu (choć autor usunął swój komentarz), jak i na fanpage’u. Jestem w stanie wyobrazić sobie, że jeśli ktoś ufa drugiej osobie i MYŚLI, że ją zna, to chce jej pomóc i wspiera ją. Ja również tę osobę wspierałam i stałam za nią murem, dopóki nie dotarło do mnie, co kryje się pod stworzoną kreacją wspaniałego człowieka mającego pecha do ludzi. Bo prawda jest zupełnie inna.

O zazdrości słów kilka

Z zazdrością już tak jest, że nigdy nie niesie za sobą niczego dobrego. Jeśli jest to powierzchowne ukłucie, dające człowiekowi solidnego kopa motywacyjnego i dzięki temu człowiek zmienia swoje życie na lepsze – to jak najbardziej, można postrzegać to w pozytywnych barwach. Ale niestety, najczęściej zazdrość, tak jak i w powyższym przypadku nie nosi znamion pozytywnych, a jest jedynie siłą niszczycielską. I taką osobę jątrzy od środka, rozrywa, jad i żółć chcą wprost wybuchnąć uszami, dziurkami od nosa i kotłują się, nie mogąc wydostać się przez zaciśnięte w wąski paseczek usta. Bo zazdrość odczuwana przez taką osobę jest jedynie siłą destrukcyjną, która absolutnie zaślepia człowieka i popycha do nielogicznych decyzji, niosących za sobą jeszcze więcej przykrości i pecha dla osoby zazdrosnej. To nie pech do ludzi. To konsekwencje nierozsądnych decyzji i to, co wraca, jak karma.

By kłamstwo stało się prawdą…

Czasem nie mogę wyjść z podziwu, jak wielka jest nadzieja, by kłamstwo stało się prawdą. Taka osoba opowiadająca wokół kłamstwa tak bardzo tworzy z nich idealną dla siebie historię… Tak dzielnie powtarza bzdury naokoło, że sama zaczyna w nie wierzyć. Z czasem głęboka wiara we własne kłamstwa potrafi przerodzić się w „prawdę”, w którą wierzy jedynie ta jedna osoba i ludzie postronni. Ludzie, którzy znają tylko jedną wersję zdarzeń. Czy naprawdę można być tak ograniczonym by wierzyć, że wielokrotnie powtarzane kłamstwo stanie się prawdą? Przecież to nadal wybryki chorego umysłu, który bardzo chce wykreować idealną historię, w której jest się ofiarą, a nie oprawcą…

Ja też chcę mieć świat po mojemu…

Cóż, od takich ludzi trzeba trzymać się z daleka. Warto za to otaczać się tymi, którzy życzą nam jak najlepiej. Wnoszą wiele radości w nasze życie. Sprawiają, że szary dzień przeradza się w kolorowy i piękny. Są pozytywnie zakręceni. Śmieją się od ucha do ucha i zarażają tym uśmiechem. Mają pasje, hobby, swoje życie, plany i marzenia i dążą do celu. Bo taka motywacja jest ważna dla każdego z nas. Bo życie jest zbyt krótkie, by inni mogli je rujnować. Choć „tylko prawdziwa miłość może rozpuścić lód w sercu”, to najpierw trzeba je mieć. Dlatego zadbajmy o siebie, o swoich bliskich i dalekich, zarażając pozytywnymi emocjami. Bo „miłość to… jak bardziej się martwisz o kogoś niż o siebie”.

I tego Wam życzę 🙂

„Bo dla niektórych to warto się roztopić”… 😉

A inni lepiej niech „spływają”…

(Visited 127 times, 1 visits today)
Podziel się :)
Share