Uodpornienie na choroby i głupie pie*rzenie

Dzien dobry/dobry wieczór!

Cieszę się, że do mnie zaglądacie 🙂

Cóż, sezon grypowy powrócił… Nas też powoli dopada.

źródło: google

Dzieciaki od rana pociągają nosami. Ja czuję, że moje gardło wcale nie czuje się najlepiej… A Mąż ciągle w pracy – może i dobrze, nie ma okazji się zarazić.

Biedne dzieci w taką pogodę nie bardzo mogą na dwór wyjść. Dziś po odebraniu z przedszkola chciałam zabrać ich na krótki spacerek po naszej drodze przy domu, ale szybko zrezygnowaliśmy, bo wiatr prawie nas przewrócił.

Ale oczywiście Pani Wiem Wszystko musiała zrobić mi awanturę, że to moja wina, że dzieci nie hartuję, że nie dbam i że pies jak zrobi na ogródku zamiast poza terenem ogródka to przez to chorujemy. Cóż…bywa, że zdrowie i pogoda nie sprzyjają wielkim spacerom z dziećmi i psami po łąkach, a przecież dzieci nie zostawię w domu samych…

Psy też dużo mniej mogą pospacerować po łąkach, nie są z tego powodu szczęśliwe, ale jak zawieje czy popada, to nawet na dwór wyściubić nosa nie chcą.

Szukam pomysłów na zabawy w domu, których dawno nie było, żeby jakoś umilić im ten czas, no i wzmacniamy odporność.

Stosujemy się do rad dotyczących domowych sposób na odporność  no i oczywiście domowa apteczka w ciągłej eksploatacji. W wolnych chwilach staram się odprężyć nad szklanką zielonej herbaty i z książką w ręce. Uwielbiam, gdy do tego psiaki wtulą się we mnie i tak cudownie grzeją nogi 🙂

Ehh, zdrówka Wam wszystkim życzę i oby wiosna nadeszła jak najszybciej!

(Visited 36 times, 1 visits today)
Podziel się :)
Share