Nieruchomości bezpośrednio, czyli plusy i minusy kupna i sprzedaży

Witajcie 🙂

Dziękuję ogromnie za wszystkie cudowne komentarze. Wciąż z taką samą mocą mobilizują mnie do dalszej pracy 😉

Jak sami widzicie, u nas dzieje się ogromnie dużo 😉
Staram się za tym nadążyć. Dodatkowo, pogoda zaczęła nas odrobinę rozpieszczać, aż zabrałam się za porządki wiosenne, o czym z resztą wywiązała się na moim fanpage’u ciekawa rozmowa 😉

A jak porządki wiosenne…to i coraz gorętsze myśli o nowym domku <3


Całkiem niedawno, bo zaledwie 5 lat temu sprzedaliśmy nasze cudowne gniazdko, które widzicie na zdjęciach. Jako Młode Małżeństwo, byliśmy absolutnie szczęśliwi z tego, co mieliśmy. Ale życie wzywało nas do dalszych podbojów 😉

Nasze mieszkanko kupiliśmy w 2010 roku, chwilę po ślubie cywilnym, ale przed kościelnym 😉 Oboje byliśmy studentami, mieliśmy jakąś tam pracę (umówmy się – w tamtych latach szału nie było dla młodych ludzi). A mieszkanie – cóż. Kupiliśmy bez pośredników właśnie. Dziś właśnie o tym zamierzam Wam opowiedzieć, a do historii zostałam zainspirowana przez pewien portal internetowy, który umożliwia sprzedaż i zakup nieruchomości bez udziału biur i pośredników.

Przed zakupem naszego mieszkanka, oglądaliśmy chyba z dziesiątki różnych mieszkań. Wszystkie te mieszkania były nam pokazywane przez pracowników biur nieruchomości. Każda prezentacja była poprzedzona podpisaniem stosownej umowy, która gwarantowała procent od ceny zakupu dla pośrednika. Wtedy było to około 1,5{ca0743cad3907627d3baa29fa2f4c2032b58fa4da3184699cdb399e52c5e0162}, co jednak przy kwotach rzędu 120.000zł daje około 1800zł. Taką kwotę pośrednikowi płaci zarówno kupujący jak i sprzedający. No, ale spójrzmy prawdzie w oczy – sprzedający podnosi zwykle cenę o wysokość marży, więc tak de facto i tak obie kwoty ponosi osoba kupująca.

Nam udało się dokonać zakupu nieruchomości bezpośrednio tylko dzięki poczcie pantoflowej. W serwisach można było ze świeczką szukać ofert bez pośredników.

Kiedy w 2012 roku sprzedawaliśmy nasze cudowne gniazdko, wystawiałam oferty na różnych stronach, często płaciłam, zwłaszcza za wyższą pozycję na liście. Codziennie miałam mnóstwo telefonów…od biur pośredniczących. Po kilku tygodniach uległam namowom i skorzystałam z ich oferty. I tak oto przez dwa tygodnie, co chwilę przyjeżdżało do mnie mnóstwo biur nieruchomości, które oglądały mieszkanie, robiły zdjęcia, spisywały te same ankiety… W nieskończoność.

Ta kanapa z IKEI była chyba najwygodniejszą kanapą, na jakiej kiedykolwiek odpoczywałam 🙂

Udało się!
Po ponad pół roku udało się znaleźć klienta poprzez jedno z biur. Pani zadzwoniła do mnie i powiedziała, że kupujący chce zapłacić o 5 tysięcy mniej, niż cena wyjściowa. Co powiedziałam? Taką a taką kwotę muszę mieć do ręki, do tego prowizja dla biura – więc mogę opuścić 3 tysiące.
Co to oznacza? Tak naprawdę, nasz kupujący zapłacił podwójnie prowizję. Bo gdyby kupował bez udziału pośrednika, nie musiałabym płacić prowizji i mogłabym opuścić więcej na cenie mieszkania.

Nieruchomości bezpośrednio – rewolucja na rynku!

Długa opowieść? Mogłabym znacznie więcej pisać 😉
Naszą działeczkę też musieliśmy kupić za pośrednictwem biura nieruchomości, bo niestety nie znaleźliśmy ofert od osób prywatnych.

A jednak! Istnieją!
Okazuje się bowiem, że powstał portal, na którym można znaleźć w jednym miejscu same oferty bez pośredników, a także można zarejestrować swoją ofertę sprzedaży nieruchomości. Po dodaniu oferty w jednym tylko miejscu, ogłoszenie pojawia się na aż 100 portalach (nawet nie wiedziałam, że aż tyle ich jest).
Mało tego – możemy sobie wybrać opcję wyróżnienia własnego ogłoszenia na dowolnym portalu i to wydaje się, że taniej niż u źródła. Można nawet wykupić baner reklamowy.

http://prywatnaoferta.pl/jak-to-dziala.html

Generalnie – wszystko co potrzebne, aby szybko i przyjemnie sprzedać nieruchomość, nie płacąc za to nie wiadomo jak dużo… A wierzcie mi, nam poszło ogromnie dużo pieniędzy na emisję ogłoszeń w różnych portalach.

Zajrzałam do zakładki cennik i przyznam szczerze, że najpierw zrobiłam [wow!], ale po sekundzie dotarło do mnie, że kiedy zajmowaliśmy się tym sami, wydaliśmy znacznie więcej pieniędzy, nie dotarliśmy do aż tylu portali, no i jeszcze straciliśmy najważniejsze – czas!

Nieruchomości bezpośrednio – podsumujmy

Wszystko ma swoje plusy i minusy. Co uważam za najważniejsze?

Sprzedaż nieruchomości z pomocą biura:
+ biuro samo emituje nasze ogłoszenie, dba o jego pozycję w wyszukiwaniach itd
+ biuro ponosi koszty emisji ogłoszeń
+ pracownik biura pomaga nam we wszystkim, zwłaszcza w kwestiach prawnych
– koszty i tak my albo kupujący musi ponieść, bo prowizja jest duża
– można trafić na niekompetentnego pośrednika, który więcej naszkodzi niż pomoże

Sprzedaż nieruchomości bezpośrednio:
+ można uzyskać wyższą kwotę z uwagi na brak prowizji dla pośrednika
+ nie chodzi nam po mieszkaniu tysiąc jeden przedstawicieli biur
+ nie męczymy się z niekompetentnymi pośrednikami
– mogą pojawić się problemy z różnymi kruczkami prawnymi
– ponosimy spore koszty publikacji ogłoszenia
– tracimy sporo czasu i energii na dodawanie ogłoszeń i próbę promocji

Myślę jednak, że portal o którym Wam wspomniałam, bardzo skutecznie pomaga wyeliminować argumenty przeciwne sprzedaży nieruchomości bez pośredników, łącznie z pomocą prawną, a plusy – cóż…pozostają zarówno dla osoby kupującej jak i sprzedającej 😉

(Ah, tęsknię za tym naszym małżeńskim gniazdkiem…aż się rozczulam przy tych zdjęciach, pewnie dlatego tyle Wam ich pokazuję 😉 )

Naszą działkę kupiliśmy z pomocą Pani Oli z biura nieruchomości, która była nam ogromnie pomocna, załatwiła wiele spraw i była chyba najsympatyczniejszą pośredniczką, jaką spotkaliśmy 🙂
Chociaż…wolałabym zatrzymać dla siebie te 3{ca0743cad3907627d3baa29fa2f4c2032b58fa4da3184699cdb399e52c5e0162} prowizji, które płaci się teraz 😉

Czy macie jakieś doświadczenia w tej kwestii?
Chętnie poznam Wasze historie z pośrednikami nieruchomości oraz przygody bez ich pomocy 😉

 

(Visited 79 times, 1 visits today)
Podziel się :)
Share