Mega zmiany! Praca dla każdego!

Witajcie!
Dziś mały wywód na temat tego, co telewizja nam wmawia i o tym, co tak naprawdę dzieje się na naszym rynku pracy.
Jesteście gotowi do gorącej dyskusji? 😉

Jak wszyscy słyszymy, nasz rząd próbuje za wszelką cenę wmówić nam, jak dzielnie spada w Polsce bezrobocie. Że już dawno, dawno temu nie było tak wspaniale. Że bezrobocie jest tak niskie, że to aż niesamowite. Że w rzeczywistości to ludzie nawet zgłoszeni do urzędu pracy tak naprawdę pracują na czarno, więc na pewno jest jeszcze mniejsze niż myślą. Że rząd (celowo piszę z małej literki)jest tak wspaniały i absurdalnie skuteczny, że większość Polaków ma pracę, jest przeszczęśliwy, że każdy ma za co chleb kupić i w ogóle mamy tutaj krainę mlekiem i miodem płynącą…

Jak jest w rzeczywistości?

No właśnie…

Po pierwsze – PUP jest do…PUPY!

Chyba nikt nie jest tym zdziwiony?
Kiedy po raz pierwszy straciłam pracę i zarejestrowałam się w urzędzie pracy – nie dostała zasiłku, bo z poprzedniej pracy zwolniłam się sama…
Kiedy po raz drugi straciłam pracę i zarejestrowała się w urzędzie pracy – nie dostałam zasiłku, bo mój pracodawca nie płacił za mnie Funduszu Pracy do ZUSu, więc mi się nie należy…
Nie wiem, nie pytajcie, do dzis tego nie rozumiem… Mówię tylko jak było i co usłyszałam w ramach wyjaśnień.
Każdorazowo, gdy rejestrowałam się w urzędzie pracy, miłe Pani kazały mi się zgłosić w konkretnym dniu o konkretnej godzinie, żebym przyszła złożyć podpis, bo jak nie to mnie skreślą z listy osób bezrobotnych (a co, zależy mi na byciu na tej liście, skoro nie mam zasiłku???). Termin za około miesiąc. Jak przyjadę to sprawdzą jakie mają oferty pracy…

No, fajnie. Ale ja pracy potrzebowałam na już, zwłaszcza, że bez zasiłku. A żyjemy w takich czasach, że każdy musi mieć dochód. Mało kto może sobie pozwolić na to, żeby jedna osoba pracowała, a druga siedziała w domu i tylko pachniała… Toteż ja szukałam pracy sama. Tak już, teraz i natychmiast.

Udało mi się pracę znaleźć. Samodzielnie! Przed upływem tego czasu jednego miesiąca, więc nawet nie zdąrzyłam się podpisać ani raz.

Ale! Okazało się, że mieli takie profity, że jak ktoś sam znajdzie pracę i przyjdzie się z umową wyrejestrować z urzędu, to dostanie kasę. Niby nie wielką, jakoś kolo 200zł, ale zawsze. W końcu ileś tam czasu byłam bez dochodu. No więc poszłam do miłej Pani zapytać o tą gratyfikację. Nie przysługuje mi, bo znalazłam pracę przed upływem miesiąca i ani raz się nie podpisałam.

Myślałam, że padnę!!!

Szczerze?

NIGDY WIĘCEJ NIE ZAREJESTROWAŁAM SIĘ W URZĘDZIE PRACY I NA PEWNO NIGDY TEGO NIE ZROBIĘ!


Ot, co ja o tym myślę. Zgadzacie się ze mną?
Bo jestem pewna, że znajdzie się sporo osób, które nie rejestrują się w urzędzie pracy bo wiedzą, że więcej korzyści przyniesie informacja choćby na fb, że się straciło pracę, niż to, że się człowiek zarejestruje w UP.

Wniosek: statystyki o bezrobociu w Polsce są nieprawdziwe. Biorą pod uwagę tylko bezrobotnych zarejestrowanych w PUP, a nie tych, którzy z doświadczenia PUP mają w PUPIE!!!


Po drugie – większość Polaków w wieku roboczym wyjechało z kraju!

Ot, co. Chyba w tym zdaniu zawarłam większość informacji, którą chciałam przekazać.
Młodzi ludzie zaraz po szkołach wyjeżdżają za granicę pracować. Nie zajmują rynku pracy w naszym kraju, nie rejestrują się w urzędzie pracy podnosząc statystyki bezrobocia. Po prostu pakują się w walizkę i jadą w świat. Zarabiać, spełniać marzenia, żyć z godnością… Z dala od domu, z dala od świata, który znają, w ktorym się wychowali, ale z godnoscią.

No i nie zawyżają smutnych statystyk o osobach bezrobotnych….

Po trzecie – emeryci!

Społeczeństwo się starzeje. Starsi ludzie, mimo że nasz rząd bardzo dzielnie próbuje odwlec nie uniknione, albo przechodzą na emeryturę, albo ku zadowoleniu ZUSu umierają tuż przed pierwszą wypłatą. Tak czy inaczej, ani ci, którzy umierają ani ci, którzy przechodzą na emeryturę – nie zawyżają statystyk.

Tak czy inaczej, tylko te trzy wymienione przeze mnie powody dają doskonały obraz sytuacji i w naszym kraju i na rynku pracy.

Nie ma co się łudzić, że w naszym kraju dzieje się lepiej. Że będziemy mieć łatwiej ze znalezieniem pracy. Że będzie nam żyło się lepiej. Tak nie będzie. Jedyne co się dzieje to to, że znowu jesteśmy omamiani przez media, kazdy chce nam wcisnąć kit. Każdy chce nas oszukać i sprawić, żebyśmy uwierzyli, że w naszym kraju jest super. Żebyśmy się dołowali, że skoro jest tak super, to dlaczego mnie się nie udaje?!

A, no nie udaje się, bo innym też się nie udaje. Bo generalnie jest do d. Bo generalnie jest strasznie ciężko, a media po raz miliardsetny próbuje nas okłamać, oszukać, otumanić i wyłączyć nasze własne, prywatne myślenie.

Niestety, nie ma się co łudzić. Nie wiele się zmieni. Nie ma nadzi.

Rządzący zabili nasz kraj. I albo my coś z tym zrobimy, albo umrzemy razem z tym krajem….

(Visited 56 times, 1 visits today)
Podziel się :)
Share